Wyruszyliśmy z pętli tramwajowej przy bazylice na Kawęczyńskiej i przeszliśmy Otwocką w stronę dawnej fabryki trzciny oraz piekarni na Jadowskiej (o muzeum w kolejnym mailu), a następnie ulicą Zachariasza wróciliśmy na Kawęczyńską, którą przeszliśmy aż do Folwarcznej, gdzie niedawno dach się palił.
Fotografie i opisy – Irek Graff

1.
Piękne, solidne kolumny bazaltowe ściągnięte specjalnymi wagonami przez księżną Marię Radziwiłową z Rzymu, gdzie stworzono je do kościoła Św. Pawła za murami, ale popełniono błąd, były za krótkie i nie nadawały się do użytku tamże… Niedawno bazylika świętowała stulecie od konsekracji.


2. i 3.
Dawna Fabryka Trzciny od tej strony przypomina więzienie, czyż nie? A takie rozrywkowe i sympatyczne miejsce było po odbudowaniu ruiny przez kompozytora Wojciecha Trzcińskiego. (więcej informacji poniżej dzięki wspomnieniom i informacjom od znajomych!)
Centrum Fabryka Trzciny działało w latach 2003–2016 w kompleksie zabudowań fabrycznych z 1916 przy ul. Otwockiej 14. Wcześniej były tam zakłady mięsne, a jeszcze wcześniej olejarnia.
Byłem tam na kilku fajnych koncertach, na przedstawieniu Miastomania Marii Peszek, a także na rozdaniu Fryderyków.
To Wojciech Trzciński stworzył wraz z Ernestem Brylem „Kolędę nockę” oraz legendarną piosenkę „Psalm stojących w kolejce”.
4.
Harley… nie mój
5.
Na głowie… orkiestra…
6.
Wszystkie warstwy podłogi w kamienicy>
Tytuł zaproponowany przez znajomego: „Na początku była deska”.
7.
Surowo wzbronione
8.
Kawęczyńska – w grudniu przyszłego roku minie dokładnie 100 lat, jak już tędy jeżdżą tramwaje
9.
Budynek Caritasu i charakterystyczna, widoczna z daleka wieża bazyliki.
Mało kto wie, że budowano ją (tę wieże) jeszcze 78 lat po konsekracji i ostatecznie skończono już w tym wieku (2001).
10.
Czy tylko ja tam widzę perkusistę grającego na rusztowaniu?
i to jeszcze z inicjałami GI?
11.
Duma narodowa, hmm…
12.
Od lat na tych drzewach rosną buty, głównie sportowe.
Ciekawe czy ktoś jeszcze wie, dlaczego…![]()
13.
Takich ręcznie malowanych szyldów jest już coraz mniej na Pradze, wiele zniknęło w ciągu ostatnich kilku lat.
Kiedy przestała działać hurtownia papierosów nie mam pojęcia, za to wiem, że ulica Folwarczna była kiedyś znacznie dłuższa i można nią było dojść do do torów i do Białostockiej.
więcej informacji poniżej zdjęć!!!
fotospacer praski 2024/2
9.03.2024









Komentarze dodatkowe
2. i 3.
W latach sześćdziesiątych codziennie chodziłem przy masarni ul Otwocka do szkoły najpierw 192 potem 126 niezapomniane wspomnienia.
Paweł Grochowski
2 i 3.
FABRYKA TRZCINY I PEPEGI 😉
Budynki były mocno zdewastowane – w środku zostały bardzo mocno i elegancko odrestaurowane.
„W latach 2001-2003 kompozytor i producent muzyczny Wojciech Trzciński dokonał wg. proj. Bogdana Kulczyńskiego, Joanny Kulczyńskiej i Agnieszki Chmielewskiej adaptacji opuszczonych i zdewastowanych zabudowań fabrycznych przekształcając je w tętniące życiem centrum kulturalne.
Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny zostało otwarte we wrześniu 2003 roku. Obiekt posiada salę koncertowa z barem, udekorowanym 4 000 butelek po denaturacie. Wieszaki wykonano z części metalowych wózków fabrycznych, a toalety to kopia kolejowych toalet.”
https://www.twoja-praga.pl/praga/fabryki/2427.html
Irek
Przed wojną była tu fabryka PPG czyli Polskiego Przemysłu Gumowego. Co dokładnie produkowano, to nie wiem, ale do rynsztoków spuszczano ciepłą wodę i dzieciarnia się taplała. Mojej mamie babcia nie pozwalała, co mama pamiętała jej do śmierci 😃
Kamila Pasławska
Tam była na pewno olejarnia początkowo, robiono też marmoladę między innymi.
Od okupacji, w czasie całego PRL-u były tylko zakłady mięsne.
Wbrew popularnym opowieściom żadnych butów czyli tych popularnych pepegów chyba tam nie robiono, bo tego typu zakłady były znacznie większe i miały inne lokalizacje. Czy i co produkowały więc te zakłady PPG? źródła i przewodnicy nie wiedzą.
Tyle się dowiedziałem tu i ówdzie
Irek
PPG było koncernem, być może ta olejarnia do niego należała. Być może był jeszcze jakiś inny zakład. Nie napisałam, że robiono buty. Po wojnie masarnia, zgadza się.
Kamila
No sława mołojecka (moja i mojej mamy) nie pozwoliła mi zostawić tematu pepegów. Jak się okazało – kaloszy😀
Kamila



13.
HURTOWNIA PAPIEROSÓW I INNE DAWNE SZYLDY
Szyld jest z lat 90-tych, jeśli nie późniejszy. Przed wojną były tu sklepiki – jedne drzwi – jeden sklepik, chyba wszystkie żydowskie. Po wojnie w jednym czy dwóch sklep działał. W ogóle w okolicy było po wojnie bardzo dużo prywatnych sklepików z warzywami, pieczywem i woda sodową w syfonach. No i oranżadą, w butelkach i w proszku. Na pustym placu naprzeciwko była „stacja paliw dla konia”, można było kupić siano do siennika.
Kamila Pasławska
O, ciekawe! dzięki za komentarze! ja tu mieszkam od 30 lat, więc aż tak daleko pamięcią nie sięgam, ale szyldów, rzemieślników, warsztatów różnych to jednak było wtedy jeszcze chyba sporo. Ja przynajmniej co nieco pamiętam. natomiast bardzo żałuję, że nie robiłem zdjęć po przeprowadzce na Pragę. 🙁
Tyle tematów niesamowitych poznikało w ciągu kilku(nastu) lat 🙁
Irek
To prawda. Np. jeszcze w latach 90. w jednym ze sklepów na Targowej kolo poczty była gruba mosiężna balustrada przed witryną. Wiele starych witryn poznikało, stolarki, nie tylko w Warszawie. Jak pojechałam w latach 90. do Starego Sącza to się popłakałam. Cudna rama okna, tzw. polskiego, z fantazyjnie kutymi kątownikami, ocalała tylko w jednym oknie od podwórka. wszędzie plastiki. Na Szmulkach bodaj ostatnia stolarka witryny została zniszczona w zeszłym roku (Ząbkowska 54, zniszczenia dokonała firma od balonów). Pamiętam bednarza tam, gdzie jest teraz Pelcowizna i kowala[!] na Łomżyńskiej czynnego w 1. poł. lat 70. Moja rodzina mieszkała tu od 1913 albo nawet 12 roku.
Kamila Pasławska


